Tady to máš níže napsané vše a dle vlastní zkušenosti jsou opravdu ty vojenské díly kvalitnější než civilní. Třeba už jen v tom , že každy vojenský díl je cejchovaný,vyraženo OTK+hvězda. Co mám písty origo tak ty jsou změřené s přesností 0,010mm a je to na nich aji vyraženo.Kdybych to měl přirovnat ke kyvačce tak káčko civil dosahuje 40% její kvality a emka a MW 75%.
Wróćmy jednak do opisu motocykla. Cała historia MW to zarazem historia K-750 i wszystkich modeli Dniepra; wszystkie unowocześnienia zastosowane w wojskowych maszynach pojawiały się w jego cywilnych odpowiednikach.
Oddajmy głos wieloletniemu pracownikowi fabryki KMZ, Mikołajowi Michajłowiczowi, człowiekowi, który do dnia dzisiejszego związany jest z tym zakładem. Oto wywiad, jakiego udzielił on specjalnie dla naszej strony:
ZŁ: "Dlaczego motocykle wojskowe wytwarzano wyłącznie w Kijowie w KMZ, a nie w IMZ w Irbicie"?
MM: "Cóż, zakład w Kijowie dysponował lepszą kadrą inżynierską, stąd zlecenie trafiło do KMZ"
ZŁ: "Dlaczego w motocyklach późniejszej produkcji zrezygnowano z blokady mechanizmu różnicowego?"
MM: "Powodem rezygnacji była wielka ilość reklamacji napływających z armii do zakładu. Motocyklem posługiwał się często dowódca, który ze względu na wspaniałe możliwości trakcyjne mógł np. jechać na poligonie za czołgami i nadzorować osobiście ćwiczenia czołgistów. Jednak często motocyklem posługiwał się też mało doświadczony żołnierz, który potrafił zabrać na pokład swoich dziesięciu kolegów i zapomnieć wyłączyć blokady. Takie zabawy prowadziły prostą drogą do awarii, a zakład zasypany reklamacjami zrezygnował z blokady na rzecz wstecznego biegu."
ZŁ: "Czy to prawda, że motocykle te były tak wysokiej jakości?"
MM: "Tak. Montowane były one w wydzielonej części zakładu, gdzie osoby postronne wstępu nie miały. Następnie już w zakładzie w przeciwieństwie do maszyn cywilnych były wstępnie docierane, aby, trafiwszy w ręce armii, móc od razu być eksploatowanymi w pełnym obciążeniu. Wiele części znaczonych było znakiem tego, który je wykonał - najczęściej rombem z cyfrą w środku, oznaczającą numer robotnika, jak również gwiazdką oznaczającą produkcję dla wojska. Kontroler jakości nabijał swój znak - indywidualny, np. trójkąt, krzyżyk - tak, by był trudny do podrobienia. W tym wypadku nie obowiązywała produkcja planowa; jak detal był wykonany źle, a kończył się np. miesiąc, to kontroler i tak części nie odebrał. Części przechodziły ostrą selekcję - bywało, że na zakład przywieźli łożyska, a kontrola z partii 1000 sztuk wybrała 5, resztę przeznaczając na rynek cywilny. Motocykl w wersji wojskowej nie miał prawa trafić w ręce cywila."
ZŁ: "Czy wykonanie wadliwej części kończyło się dla robotnika strzałem w tył głowy?"
MM: (śmiech) "Nie, ale były duże problemy."
ZŁ: "Co powie pan o rozpieraczach używanych do usztywnienia kół?"
MM: "Konstruktor zabronił stosować takie wynalazki w kołach, bo powodują, że bęben staje się pięciokątny; w fabryce można to ustrojstwo kupić, bo robimy to sami, ale w żadnym MW tego nie stosowano. Wystarczało porządne, dwukrotnie zrobione równomierne naciągnięcie wszystkich szprych."
ZŁ: "Może zna pan jakieś ciekawostki, związane z tym motocyklem?"
MM: "Mało osób wie, że spora część osprzętu dodatkowego wykonywana była poza zakładem, w innych specjalistycznych warsztatach - np. wózki boczne z radiostacją. Bardzo ciekawa była wersja z koszem odpinanym za pociągnięciem jednej dźwigni. W razie uszkodzenia kosza kierowca mógł jednym ruchem ręki odpiąć kosz i odjechać z zagrożonego miejsca."
ZŁ: "Do kiedy produkowano MW?"
MM: "Do roku 1994."
Více zde
http://kolyaska.pl/mw.html